sobota, 17 sierpnia 2013

Ksiądz - Twój PAN

UWAGA!
Osoby o słabej psychice są proszone o nieczytanie tego wpisu. Jeśli wierzycie, że Święty Mikołaj istnieje (bo to przecież prawda, spokojnie) - to opuście tego bloga, uciekając z krzykiem.  

 Zawsze zastanawiam się, czy to jeszcze nasza wiara, czy już to, co narzuca nam Kościół.
Światem rządzi pieniądz - myślicie, że Kościoła to nie dotyczy? Otóż niestety z nimi jest tak samo, a nawet można powiedzieć, że to oni zapoczątkowali te rządy.
Kiedy byliście mali, dowiedzieliście się, że Święty Mikołaj nie istnieje, płakaliście wtedy? No to przygotujcie chusteczki. NIE MA świętych księży, kochani, NIE MA! Przykre.
Podam Wam przykład z mojej parafii:                                                                          
Przyszedł do księdza proboszcza (!) pewien mężczyzna i pyta: "Czy mógłby ksiądz probosz pożyczyć mi pieniądze? Moja córka jest bardzo chora,  a nie stać mnie na wykupienie recepty." Daje mu swój dowód osobisty jako fant, w razie gdyby nie wrócił do niego z wykupionymi lekami i podaje mu receptę wraz z pieczątką od tutejszego lekarza.
Wersja mocherów:
Ksiądz łapie go za rękę i obiecuje, że będzie się modlił za jego chorą córeczkę. Wyciąga pieniądze i daje mu je, nawet troszkę więcej "jeszcze na jedzenie starczy". Oddaje mu dowód i receptę, bo "Bóg widział, czyś oszukał, a pieniądze to nic w porównaniu z sumieniem".
Wersja prawdziwa:
Wyrzucił go i poszczuł policją, ot co.
Pozdrowienia dla księdza proboszcza. Amen.

Opis, jak to księża z nami robiąJedna z niewielu sytuacji? Proszę bardzo, rzucam przykładami na chybił-trafił:
Niedawno zmarł mój 16 letni kolega z klasy. Jego pogrzeb nie był jednym z yuch, które pozostaną nam w pamięci. 45 min gadania o niczym. Po pierwsze on nic o chłopaku nie wiedział, po drugie chciał odbimbać swój czas, bo do domu mu się spieszyło. Kasę zarobił? Zarobił. Czego chcieć więcej, no nie?
Kiedy Jan Paweł II był już bardzo bliski śmierci, w całej Polsce były odprawiane za niego msze bądź odmawiane różańce. My musieliśmy robić wszystko sami, ponieważ nasi księża nie mieli czasu. Co robili, zapytacie? Otóż byli UWAGA! Na... polowaniu! Tak papież umierał, a oni byli NA POLOWANIU! Zabawy chłopakom się zachciało, biedactwa.


A msza święta? Hmmm, pomyślmy: odśpiewanie smutnej piosenki (Bóg nas kocha, z czego tu się cieszyć?), wstęp, pogadanie, o TACA. No i mam tu świetny obrazek:
No będą kłopociki, będą.
No więc o tacy mówić nie muszę.
Teraz zadajmy sobie pytanie: skąd oni mają takie bryki? No bo przecież Kościół biedny... biedny Kościół... biedny.. trzeba Kościółkowi pomagać... Mnie na takie auta nie stać. 
Oni nas wykorzystują, kochani. Wykorzystują! Wszystko u nich sprowadza się do pieniędzy.
NIE MASZ PIENIĘDZY?! - nie odbędzie się msza za Twoją zmarłą matkę!
NIE MASZ PIENIĘDZY?! - nie będzie pogrzebu Twojej 5 letniej córeczki!
NIE MASZ PIENIĘDZY?! - nie poświęcimy Ci domu!
BĄDŹCIE POZDROWIENI PARAFIANIE. AMEN.
Ojej, jest jeszcze ktoś, kto nie myśli o księżach w samych superlatywach, cóż za zdziwienie:
Księża katoliccy zamiast przekonać człowieka o konieczności wiary, mogą niekiedy doprowadzić go do stanu niepewności i bezbronności dziecko po to, by udowodnić, jak bardzo są potrzebni.
To słowa Mikołaja Gogola - dzięki Ci wysłanniku realiów.
Nie bulwersować się proszę - nie mówię o wszystkich. Zdarzają się wyjątki. Ten post potraktujcie ogólnikowo, nie mogę do każdego podchodzić indywidualnie.
Zapamiętajcie sobie: Nie masz pieniędzy, jesteś nikim, również w świetle wiary - to 13 przykazanie napisane przez księży. Dziękujemy!

No, ale już nie rycz, maleńka, ja również wierzę  w Boga. Chrystus nauczał naprawdę samych mądrych rzeczy. Chwalmy Pana! - pierwszy raz to nie był sarkazm. Chcę tylko podkreślić, że księża to też ludzie i właśnie swoich parafian odciągają od wiary zachowaniem niegodnym nazwania chrześcijańskim, ot co. 

Muszę tutaj pisać prawdę, ponieważ ona jest dla mnie największą siłą. Może i będę miała z tego tytułu grzech, ale czasami to nic w porównaniu z tym, co nasi kochani księża robią.

Wyjaśnijmy sobie jedno, robaczki, ksiądz też człowiek - oczywiscie, grzeszy - to pewne, jest hipokrytą? - yyy.. inny zestaw pytań proszę. Znacie odpowiedź, prawda? 
Ksiądz ma nauczać o tym, co mówił Chrystus. Oczywiście to jasne, że jako grzesznik również ma takie prawo, ponieważ jest tylko człowiekiem, a tu o Słowo Boże chodzi. Ale ukrywają się z tymi żonami, dziećmi, oglądają filmy pornograficzne, napastują dzieci. Taki obraz wykreowały media - wiem o tym, ale chyba dużo takich przypadków, prawda?
Już nie mówię  o innych sytuacjach, które miały miejsce. 
KŁAMSTWA
Teraz parę słów o kłamstwach Watykanu. Jeśli przez tydzień mnie nie będzie na blogu, to pewnie miałam "nieszczęśliwy wypadek" przez to, co tutaj napiszę. 
Watykan jest zakłamany. Dlaczego nasz papież, Jan Paweł II (swoją drogą to dziwne, że o nim mówimy per "nasz papież", wszyscy są nasi...), z Polski sprowadził swoją kucharkę i służbę? Co, może bał się, że ktoś go otruje, kiedy powie za dużo tej błogosławionej prawdy? Czemu Jan Paweł I tak szybko skończył z.. posługą? Dlaczego nie można wykonać sekcji zwłok papieży? Jeszcze może by coś wykryto, hmm?
Dlaczego do VI w. (jeśli dobrze pamiętam) Maria Magdalena była przedstawiana jako jedna z cnotliwych kobiet, które podążały za Chrystusem, a potem Kościół zrobił z niej.. prostytutkę? 

Dlaczego po jednym podpisaniu papierka przez obecnego papieża Franciszka, księża mogliby mieć żony? Uznano by to za dozwolone i Kościół jednak się mylił? Dogmaty są czasami śmieszne. 
Zachęcam do poczytania sobie historii o walce Grzegorza IV z Henrykiem VII, naprawdę zabawna opowieść o WALCE Kościoła z cesarstwem o HEGEMONIĘ, której de  facto Kościół nie miał prawa posiadać. Dziwne, prawda?

Jaki skarb posiada Watykan? Dlaczego księża nie mają żon? Chodzi o ciągłą dyspozycyjność księży? Ojej... naiwni my... powiedziałabym, że chodzi o majątek, który zostałby roztrwoniony, gdyby pieniądze zostały przeznaczone na wychowywanie dzieci. No i co z tajemnicami, hmm?

The Times prowadził badania na temat najlepiej prosperujących państw. Watykan znalazł się na pierwszym miejscu. Dla porównania Polska jest na miejsce... tam taratam... 47.

Gratuluje obywatelom Polski, świętujmy, bo naprawdę nie jest tak źle. Ale kto by nie chciał mieszkać w Watykanie, prawda? Stabilność finansowa.. mają co opijać winem mszalnym, mają.

Czy nie powinni chociaż trochę tego majątku przeznaczyć na kraje trzeciego świata? Jeszcze jakis chudziutki murzynek zjadłby pieczonego kurczaka kardynałowi... a fee... niedopuszczalne i w ogóle nie wypada.. no pieczonego kurczaka?! nigdyyy...

W Watykanie są podsłuchy! Po prostu wszędzie, dlatego trzeba rozmawiać tam na dopuszczalne tematy... czyli wiara i pogoda. Finanse? Nie... nie ma takiej opcji... (zachciało mi się jeść na myśl o tym kurczaku.. ehhh ale nie jestem kardynałem i dzisiaj będzie grzybowa... )
Do ksiąg i archiwum też nie ma niestety dostępu. Tylko Jan Paweł II trochę jednak książek udostępnił. Ale niestety... mało tego. A biblioteka naprawdę jest obfita. Tylko znowu stałoby się coś niedopuszczalnego - jeszcze byśmy zbadali tajemnice, których jest naprawdę wiele...

A teraz tak jeszcze taki zabawny (jakie dziwnie nie pasujące do tego tekstu słowo) akcent... ekhm... słynny ksiądz Natanek. Sympatyczny człowiek. Jeśli myślisz inaczej, więc że coś się dzieje...




PAMIĘTAJ! JEŚLI GRAŁEŚ W GRĘ PT. POKEMONY - SZATAN SIĘ TOBĄ INTERESUJE. 

CUDOWNY CZŁOWIEK... 









18 komentarzy:

  1. Kościół w tych czasach jest cholernie skorumpowany, a większość księży nie zasługuje na to miano - dlatego tak wiele osób odchodzi od kościoła. Zresztą sama do niedawna nie byłam lepsza, bo mam serdecznie dosyć tego wszystkiego co się tam dzieje, ale doszłam do wniosku, że wierzę w Boga, a nie w księży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Kościół to nie tylko księża, ale też wszyscy wierzący, o tym też nie należy zapominać. Między innymi o to mi chodziło w tym wpisie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Święta prawda. U nas księżom zachciało się witraży i innych dupereli, zwalili winę na ludzi(że niby oni chcieli) a teraz trzeba płacić i nikt nie ma. I ta taca. Boże....

    OdpowiedzUsuń
  3. Na wstępie napiszę o tym, że Kościół zawiódł mnie na całej linii i oddalił od wiary w Boga ... więc zrezygnowałem kościoła i do tej pory próbuję odnaleźć Boga na własną rękę. I myślę, że znajdę go wtedy gdy zostanę po prostu dobrym człowiekiem, DOBRYM CZŁOWIEKIEM.
    Czy księża są dobrymi ludźmi? W większości chyba jednak są ... ale za bardzo wykorzystują swoją uprzywilejowaną pozycję społeczną. Na przykład to, że nie płacą podatków (ja się pytam, dlaczego?!). Są więc ci którzy są bardzo dobrzy i miłosierni, którzy starają się pomagać swoim parafianom, są tacy "zwykli" księża, którzy po prostu chcą sobie uzbierać na dobrą furę i mieć spokojną starość ... no i ci którzy lubią sobie pomacać swoich ministrantów, a może nie tylko pomacać. I tu właśnie pojawia się problem zakłamania Kościoła, począwszy od najmniejszej parafii w Wypizdowie aż do Watykanu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłabyś darować sobie tego księdza Natanka. Dawno został pozbawiony jakichkolwiek praw w Kościele i póki co prowadzi swoją własną sektę, która z wiarą katolicką nie ma wiele wspólnego. Reszty wpisu nawet nie będę komentować, bo wszystko to dla mnie bzdury wyssane z palca. Ale jeżeli nigdy nie spotkałaś na swojej drodze "dobrego księdza" to szczerze Ci współczuję. Przytoczę tylko mały cytat z Biblii: "Nikt nie może mieć Boga ojcem, kto nie ma matką Kościoła". Łatwo jest zgonić wszystko na księży, nie sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zatem wytłumaczysz nam jakoś sensownie przykazanie kościelne mówiące o dbaniu o potrzeby kościoła?
      Każdy może zrobić sobie kościół we własnej duszy/głowie ...
      Jeśli ktoś jest dobry, miłosierny, pomaga innym i naprawia swoje własne błędy to tak czy siak "bóg" weźmie go do "nieba".

      Usuń
    2. Dziękuję, Kubo. Oczywiście, że spotkałam dobrych księży. Jestem bardzo wierzącą osobą, tylko również teraz mam problem z księdzem, który ewidentnie mnie podrywa? Jak to wytłumaczysz? Jestem w Ruchu Czystych Serc, więc uwierz mi, że nie ubieram ani nie zachowuję się wyzywająco. A księdza Natanka wstawiłam dla żartu. Wiem, że został wykluczony ze społeczności Kościoła, nie tylko Ty czytasz Pismo Święte - jest również napisane, że "diabły będą w sutannach chodzić".
      Jak to wytłumaczysz?
      I nie potrzebuję Twojego współczucia, mam się całkiem dobrze :)

      Usuń
  5. Księża to temat rzeka i już dawno przestałam się na ten temat wypowiadać, bo moje gadanie nie ma sensu. Jeśli ludzie sami nie potrafią dostrzec tego, co się dzieje - ich sprawa. Ja na tacę nie daję, więc mnie to nie dotyczy. Nie dzięki moim pieniądzom wikary jeździ najnowszym modelem jeepa :) Jeśli na końcu na prawdę ktoś nas będzie sądził - będą się z tego tłumaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ...do czarnych nie chodzę i czarny żadnej kasy ode mnie nie dostanie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kościół to temat rzeka, tak samo jak polityka, muzyka, czy Polski budżet. ;) Powiem tylko tyle, że u mnie w kościele nie było takich przypadków jak u Ciebie, gy umierał Jan Paweł II. Mam fantastycznych księży, którzy mają swoje wady i zalety. Nie daję na tacę, bo nie mam z czego dać i po co dawać, bo choć z jednej strony nie mam nic do ksieży, bo wiem, że w jakimś stopniu dobrze rpzeznaczoą te pieniadze to jednak media zorbiły swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to oczywiście. Wiesz, ja mówiłam, a właściwie pisałam o skrajnych przypadkach, ale u mnie jest jeden fantastyczny ksiądz, któremu bliskie są problemy ludzi i naprawdę można z nim porozmawiać, także oczywiście, że są dobrzy księża.

      Usuń
    2. Rozumiem, rozumiem, zdaję sobie sprawę, że o takich przypadkach pisałaś. Księża to też ludzie, mimo wszytsko. Zachowują sie jak my, jak ludzie, których czasami nie zauważamy.

      Usuń
  8. Musiałaś trafić na wyjatkowo okropnego księdza, skoro się tak unosisz. Nasz owszem-ma okropny charakter-ale dba o swoją parafię jak o oczko w głowie. Ludzie uwielbiają plotkować o księżach, bo o nich można najwięcej ciekawych rzeczy powiedzieć. Taki ksiądz ma naprawdę przechlapane, śledzągo wszystkie gospodynie, byleby tylko jakąś zjadliwą ploteczkę wyśledzić. A np. nasz miejscowy kapelan to naprawde dobry duszpasterz, jedyny, którego kazania mogę znieść. Myślę, ze atakowanie księży to pójście na łatwiznę, bo do czegoś zawsze można sie doczepić-to tylko ludzie.
    Uważam, że ludzie wierzący muszą chodzić do kościoła i dokładać się do niego, bo na tym polega nasza religia. na wspólnocie. u nas kościół cała wieś budowała, bo nie mieliśmy. Na nowe witraże dawali nawet najuboższi i jakoś się nie skarżyli.
    Osobiście mam do religii lekkie podejście-za bardzo rzucać sie nie zamierzam, nie jestem natchnioną katoliczką, ale wybaczam Kościołowi niedociągnięcia, bo jak coś ziemskiego może być idealne?
    Z tym Watykanem to trochę przesadziłaś, burzliwe czasy ma już za sobą, a w dobrej kondycji jest dlatego, ze tam mieszka ze sto ludzi, a ilu turystów?
    Myślę, ze do wszystkiego trzeba podchodzić z rezerwą, szczególnie do rzeczy, których sam nie naprawisz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cisze się,ze jest ktoś taki jak Ty i potrafi myśleć. Serdecznie pozdrawiam >)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kościół to już nie wierni a jak jeden ksiądz stwierdził przedsiębiorstwo, słyszałam to na własne uszy, a o kapłanach nie mam najlepszego zdania, czasem służą oni nie BOGU a dla funduszy wiernych, wierzę w Boga ale nie w kościół. Niestety to co opisałaś jest druzgocząco prawdą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Prawda. Moi rodzice mieli trochę sprzeczek z księżmi. Hmmm przykład.. nie wiem dokładnie o co chodziło, ale proboszczowi mojego kościoła coś nie przypasowało i na chrzcie mówił o pogrzebie. Drugi przykład tyczy się mnie i mojej koleżanki. Chodziłyśmy na te spotkania przed bierzmowaniem. Raz mieliśmy taką akcję, że wierni wrzucali pieniądze do naszego kubka. W pewnym momencie podszedł do nas proboszcz z księdzem i zaczęli gadać, że jesteśmy ładne i dużo na nas zarobią. My tylko porozumiewawcze spojrzenia i nic. Bo co miałyśmy powiedzieć? W każdym razie ja nie chodzę do kościoła. Ale w Boga chyba wierzę. Nigdy nie lubiłam tam chodzić. Uważam, że księża strasznie się wywyższają. OOO! Jest jeszcze jeden przypadek, który potrafi za żołądek ścisnąć. Pewien pan, bardzo wierzący, co niedzielę chodził do kościoła. Miał swój zakład pogrzebowy. Ale nie przyjmował kolęd przez 4-5 lat. Akurat nie było go w domu, albo był zapracowany. Jak myślisz, gdzie został pochowany? Ja powiem. POD PŁOTEM. Bez mszy. Straszne. Można się załamać, ale taka jest rzeczywistość. I wiesz co mnie jeszcze zaciekawiło? To, że nie można robić sekcji zwłok papieży. Ciekawe.
    Dobry post.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, Roksana! Gdzie jesteś? Porwali Cię kosmici?
    Mam nadzieję, że nie :) dawno nie pisałaś...

    OdpowiedzUsuń
  13. Poprzedni post troszkę mnie zasmucił, ponieważ moim zdaniem udawanie kogoś, kim się nie jest to istny obłęd. Nie zazdroszczę, choć może kiedyś też udawałam inną osobę i to tylko dlatego, aby inni ludzie mnie zaakceptowali. Dobrze, że dałam sobie z tym święty spokój, olałam innych ludzi i w tym momencie osoby które mnie otaczają to grono szyderców, których uwielbiam. Do śmiania się, do pogadania, love.
    Dobrze jest mieć w życiu coś, co się lubi. Aktorstwo, kapitalna sprawa, tylko rób z nim coś więcej. Miałam znajomą, która kochała aktorstwo, granie, muzykę, śpiew i co? Poszła na uczelnię na informatykę. Znałam mnóstwo osób, które swoje pasje odkładało na bok na rzecz wydumanych kierunków na AGHu w Krakowie, tylko dlatego że wmówiono im, że to opłacalne zawody. Cóż z tego, skoro większość z nim nigdy nie polubi tego, co będzie robiło.
    Czytając natomiast obecny artykuł uśmiechnęłam się do siebie, bo zaledwie dwa dni temu w Angorze przeczytałam, jak to papież Franciszek apeluje o nie zdzieranie z ludzi pieniędzy za sakrament. W naszym kraju mówi się, że cenników nie ma. Bo nie ma, ale "co łaska" oznacza min. 500 zł, min. 1000 zł, nie dać mniej niż [duża liczba], bo co ludzie pomyślą. Ostatnio nawet stwierdziłam, że gdyby księża przestrzegali katechizmu i byli tacy jak Franciszek to nawet do Kościoła zaczęłabym chodzić. Jednak dalej w samej Mszy nie podoba mi się sposób jej odprawiania. Czemu my się umartwiamy, zapłakujemy, Msza sama w sobie ma taki grobowy klimat niczym pogrzeb. Za to lubię Gospel, potrafią się cieszyć z wiary, jest wesoło, ludzie są szczęśliwi.
    A tak poza tym Watykan Cię dorwał? Ha ha ha :D
    Dziękuję za komentarz!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy