Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O mnie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 listopada 2013

Rachela powraca i się nawraca

Ja w czasie wykonywania utworu konkursowego.

     Witam wszystkich po dość długiej przerwie. Pewnie zdążyliście już o mnie zapomnieć, ale ja o Was nie zapomniałam, o blogu również nie zapomniałam. Przede wszystkim dzisiaj opowiem, co się u mnie nowego wydarzyło, a wydarzyło się dużo.
Czasami nie spodziewamy się nawet, ile szczęścia może nas spotkać. Ja się w każdym razie nie spodziewałam. Rok temu, kiedy poszłam pierwszy raz na lekcje śpiewu z myślą o Reflektorze, nie myślałam, że uda mi się osiągnąć sukces.
Zajęłam II miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Aktorskiej "Reflektor"/ Jestem zachwycona wszystkimi ludźmi, których spotkałam i poziomem konkursu. Nie myślałam, że tyle się nauczę się tyle, obserwując Jacka Bończyka, który jest niesamowitym człowiekiem, aktorem i wykonawcą tej trudnej sztuki, jaką jest piosenka aktorska.


W końcu podjęłam decyzje - trzeba spełniać marzenia i iść do przodu. Nie poddam się i zrobię to, o czym zawsze marzyłam. Idę do szkoły filmowej w Łodzi... cóż, jeśli oczywiście się dostanę.

Zawsze to kochałam, dlaczego miałabym iść na studia, po których pracowałabym w biurze, jeśli scena jest moim prawdziwym domem odkąd pierwszy raz się na niej znalazłam?




Wszyscy laureaci.
Najważniejsze to robić to, co się kocha. Koniec kropka.

Poznałam niesamowitych ludzi, atmosfera była cudowna, mimo, że każdy chciał oczywiście wygrać. Za rok również wezmę udział w festiwalu, ale muszę najpierw popracować nad repertuarem. Piosenki miałam dobre, ale jeszcze długa droga przede mną, żeby technicznie śpiewać dobrze, ponieważ uczę się dopiero rok, a wbrew pozorom jest to naprawdę niewiele. Cieszę się, że mogę się rozwijać, że nie wszystko zawsze wychodzi, bo dzięki temu staję się coraz lepsza. Kiedyś może stanę na deskach największych teatrów w Polsce, to zawsze było moje marzenie.

Pamiętam, że kiedy byłam mała, powiedziałam, że stanę deskach Bałtyckiego Teatru Dramatycznego. Udało się! To właśnie na tej scenie, na której oglądałam pierwszy spektakl jako dziecko, odbyła się Gala Laureatów i koncert Jacka Bończyka.

Sama jeszcze nie wierzę, że mi się udało, byli tam ludzie ze szkół aktorskich, którzy naprawdę reprezentowali poziom, występowanie wśród nich to był dla mnie zaszczyt.

Zmotywowałam się jeszcze bardziej do pracy, bo teraz wiem, ile jeszcze muszę poprawić, ile dopracować, ile nauczyć się od podstaw, ale to dobrze, że to widzę, będę lepsza.
W szkole wszystko dobrze, sporo matur zdaję, w tym rozszerzoną historię, więc w każdym momencie, kiedy tylko jest to możliwe, uczę się jak głupia.
Ale chciałabym również później studiować historię i dziennikarstwo, bo chcę w przyszłości mieć również gazetę historyczną.
To chyba tyle na dziś. Co u Was słychać? Dawno nie czytałam Waszych blogów, więc trochę zajmie mi ogarnięcie tego wszystkiego.

Pozdrawiam



czwartek, 15 sierpnia 2013

Olśnienie


    Nadszedł u mnie również taki moment Olśnienia, o którym pisałeś. Wiesz, że mówię o Tobie, prawda?

Dzisiaj odważyłam się napisać coś o sobie. Poznacie mnie bliżej, za tymi wpisami kryje się osiemnastoletnie dziewczyna, która nigdy do końca nie wiedziała, co ją czeka, czego pragnie.

Ma pamiętnik. Zeszyt, zwykły zeszyt. Trzeci w jej życiu. Tyle w nim myśli, tyle słów płynących prosto z jej serca, które wiele już przeżyło.

Strach - ciągle się czegoś boi. Jest jak tchórzliwy zając, którego łatwo spłoszyć. Często zamyślona, odlatuje do całkowicie innego wymiaru, jej głowa jest jak rzeka, po której pływa łódką. Nie zna drogi, napotyka wiele przeszkód, ale kto zabroni jej marzyć? To jej myśli, do których ma pełne prawo.

Widzi siebie, za dziesięć lat, ubraną w obcisłą czerń, wysokie buty, tam, w jej domu. Tam, gdzie jest sobą, mimo że ma maskę innej postaci. Nie potrafi być prawdziwa w życiu, boi się odrzucenia, które i tak spotyka ją na każdym kroku. Tylko w domu jest sobą. Jej emocje znajdują ujście. Tylko tam, na scenie. Wciela się w różne osoby, je zna lepiej, niż samą siebie. Siebie nie zna prawie wcale, chociaż często myśli o tym, kim jest, czego chce.

Mieszka w wieży, którą sobie wybudowała, jest tak wysoko, że nikt inny nie ma do niej dostępu. Nikt nie potrafi do niej dotrzeć, może ona sama tego nie chce? Ma znajomych... znajomych... z n a j o m y c h...
Znają jej imię i nazwisko, znają postaci, które grała - tym postacią pozwala pokazać, jakie są. Sobie kategorycznie zabrania.
Ma chyba słabą psychikę, ludzie to wyczuli już dawno. Nie szczędzą jej przykrości, kiedyś ją to ruszało, teraz wyłączyła się ze świata zewnętrznego. Ciągle pływa łódką.

Cieszy się życiem, naprawdę, ale po prostu swoim, stworzonym przez siebie. Każdym dniem, każdą minutą, swoją minutą, nie dzieli jej z nikim, nikt nie ma klucza do jej dni, jej minut.

Czyta, dużo. Częściej wiersze niż książki. Uwielbia fragmenty wierszy cytować, dużo ich umie, ponieważ występuje. Chce trafić do ludzkich dusz. Chce mówić na scenie prawdę. Miesiące prób, płaczu, zgrzytania zębów, to dla niej nic - jeśli choć jeden człowiek na sali, coś sobie przemyśli.

Traktuje aktorstwo jak misje, nie dobrą zabawę. Zabawą była gra Kozuchy Kłamczuchy w drugiej klasie. Potem zabawa się skończyła, zaczęło się życie.

Marię Konopnicką poznała w wieku dwunastu lat. Nie była normalna. Mówili o niej, że za szybko dorosła. Ona natomiast odpowiadała, bez cienia uśmiechu - "sztuka zabrała mi dzieciństwo". Czy żałuje? Czasami. Częściej nie myśli o tym, bo jest zafascynowała kolejną melodią albo wierszem.

Sama również pisze. Kilka wierszy naprawdę zawiera sens jej życia, kilka znowu walczy o prywatność. Co za różnica? I tak nikt ich nie przeczyta.
Śpiewa. Poezja śpiewana - muzyka i teksty należą do zespołu. Śpiewa o grzechu, o miłości - jakby już kiedyś to zaznała - nie miała tego szczęścia. Szuka kogoś, kto ją zrozumie. Tylko miłość.
Prywatność. To bardzo sobie ceni. Nie lubi pokazywać swojego ciała. Może się wstydzi? To coś dziwnego w tych czasach. Uwielbia suknie, nie należy do tych czasów. Ceni sobie niezależność, ale tęskni za czymś, czego nigdy nie zaznała - za balami, bankietami, kolorowymi sukniami i karocami. Dlatego tak zaczytuje się w historii, to zbliża ją do tamtych czasów.

Kim jest? Może Wy mi powiecie? Bo ja tej pani w ogóle nie znam, czasami czytam jej wiersze po wenie twórczej, czasami patrzę jej oczyma, kiedy stoi na scenie. a euforia jest nie do opisania, ona... żyje. Mam wrażenie, że tylko wtedy w jej żyłach płynie krew, jej serce bije. Potem zastyga, czekając na wiersz, książkę, muzykę...

Kim jest?


Obserwatorzy